Mamy już w Polsce komercyjną sieć 5G! Jednak jest parę "ale"...

0
Mamy już w Polsce komercyjną sieć 5G! Jednak jest parę "ale"...

Technologia mobilna piątej generacji, czyli słynne 5G, wzbudza dużo silnych emocji. Bo jest czym się ekscytować - możliwości, które oferuje, są czasami określane wręcz jako skok cywilizacyjny. Trudno jest jednak nie odnotować również faktu, że 5G wywołuje dużo reakcji negatywnych (a przy tym bardzo irracjonalnych, delikatnie rzecz ujmując) wśród... dość szczególnego środowiska. Im jednak nie będziemy tu poświęcać dużo miejsca - może innym razem? Tymczasem skupmy się na tym, że future is now. No… prawie.

Kiedy 5G w Polsce? Niby już - ale...

Na wypadek, gdyby kogoś ominęły te wieści - w poniedziałek 11 maja Plus uruchomił pierwszą w Polsce komercyjną sieć 5G. Podkreślmy tutaj słowo „komercyjną”, bo ściśle rzecz ujmując, 5G w Polsce było obecne już wcześniej, ale w celach badawczych i testowych. Teraz zaś skorzystać z tej sieci mogą abonenci Plusa, Cyfrowego Polsatu (Plus należy do tej grupy) oraz Plusha (marka Plusa skierowana do młodzieży).

W ramach I etapu wprowadzania przez Plusa komercyjnego 5G w Polsce zainstalowano w Polsce nadajniki na 100 stacjach bazowych (potocznie mówiąc: masztach z antenami), które mają swoim zasięgiem objąć około 900 tysięcy osób. Zatem gdzie 5G w Polsce uświadczymy? Na razie w 7 miastach:

  • Warszawie
  • Gdańsku
  • Katowicach
  • Łodzi
  • Poznaniu
  • Szczecinie
  • Wrocławiu

W zaplanowanym przez Plusa II etapie 5G ma być już dostępne na obszarze całej Warszawy oraz sąsiadujących z nią miejscowości, gdzie zlokalizowane zostanie dodatkowe 600 stacji umożliwiających dostęp do 5G. Rozszerzy to ilość osób w zasięgu tej technologii do 3 milionów. Zakończenie wdrażania tego etapu ma przypaść na pierwsze miesiące 2021 roku, ale większość nadajników funkcjonować ma już pod koniec roku obecnego.

Mapa zasięgu 5G w Plusie

Źródło obrazka: Plus

Fajnie? Oczywiście, jest się z czego cieszyć. Są jednak dwa nieprzyjemne „ale”, na które po prostu trzeba zwrócić uwagę.

„Ale” numer 1: To jeszcze nie jest „to” 5G, na które czekamy

Gwoli przypomnienia: sieć mobilna piątej generacji w Polsce ma być docelowo uruchomiona na częstotliwościach w przedziale 3480-3800 MHz podzielonych na cztery bloki po 80 MHz. Kto otrzyma uprawnienia do tych czterech bloków - to miało być wyłonione w ramach rządowej aukcji.

Aukcja ta została jednak anulowana. Stało się to 28 kwietnia, podczas nowelizacji ustawy o Tarczy Antykryzysowej 3.0, w którą wprowadzono zmiany dotyczące prawa telekomunikacyjnego. Tutaj się zatrzymajmy, tyle informacji na razie nam wystarczy - krok dalej czeka nas już czystej wody polityka.

Skoro zatem aukcja na częstotliwości, na których 5G miało zostać uruchomione została anulowana, to skąd ta oferta u Plusa? Otóż Plus nie uruchomił technologii 5G w przedziale 3,4-3,8 GHz, tylko na częstotliwości 2,6 GHz, która wcześniej była dedykowana dla sieci LTE. 5G, które zostało wdrożone przez Plusa, oparte jest na architekturze Non-standalone (niesamodzielnej), czyli jest ona ze standardem poprzedniej generacji Long Term Evolution zintegrowana. Nie stoi jeszcze „o własnych siłach”.

Oznacza to, że nie ma co liczyć jeszcze na prędkość przesyłu rodem z „prawdziwego” 5G. Plus chwali się, że oferowane przez niego teraz 5G może osiągnąć do 600 Mb/s prędkości transferu danych. Przy czym weźmy pod uwagę to, że jest to deklarowana prędkość maksymalna, a jak to bywa w praktyce, to pewnie każdy z nas już wie. Ale nawet po uwzględnieniu tego sceptycyzmu nie ma na co narzekać. Nie jest to jednak prędkość nawet zbliżona do tej, którą 5G ma docelowo nas obdarzyć.

Plus oczywiście jest tego świadomy i zapewnia, że jest to opłacalne coś-za-coś. Bo nie tylko na 5G nie musimy czekać do wznowienia i zakończenia aukcji, ale częstotliwość 2,6 GHz zapewnia też większy zasięg. Plus może dzięki temu zapewnić dostęp do swojej usługi szerszemu gronu abonentów przy pomocy mniejszej ilości masztów.

„Ale” numer 2: Do tego 5G trzeba mieć jeszcze odpowiednie urządzenie. A z tymi póki co słabo

Nie wystarczy być tylko abonentem Plusa i w zasięgu masztów rozsyłających technologię 5G w Polsce, by z niej skorzystać. Oczywiście potrzebne jest jeszcze odpowiednie urządzenie, dzięki któremu się z technologią mobilną piątej generacji połączymy. A tu sytuacja przedstawia się - krótko mówiąc - nieciekawie.

Plus w swojej ofercie proponuje 3 smartfony, które będą działały z uruchomioną przez niego siecią 5G: Huawei Mate Xs, Huawei P40 oraz Huawei P40 Pro. Opcję alternatywną względem urządzeń mobilnych stanowi router ZTE MC801.

Jak zauważa Amadeusz Cyganek z GSMManiak.pl, wybór urządzeń marki Huawei do hucznego startu 5G w Polsce jest co najmniej dziwny. Chodzi o to, że brak jest na ich urządzeniach usług Google’a, które dla szerokiej rzeszy osób stanowią główną zaletę smartfonów z Androidem. A co ze wspomnianym wyżej routerem? Raczej nie zdobędzie on zbyt wielkiej popularności ze względu na swoją cenę, która wynosi 3799 złotych.

Ale ktoś może się odezwać - przecież smartfonów obsługujących 5G na rynku jest znacznie więcej! Co chociażby z telefonami Samsung Galaxy S20, z których część ma wbudowany modem obsługujący 5G? Owszem, ma, jednak nie obsługuje on pasm N38 oraz N41, z których korzysta Plus. Zatem sieć mobilna piątej generacji od tego operatora na tym urządzeniu nie zadziała. Warto więc na tę kwestię zwrócić szczególną uwagę.

Jednak Miron Nurski z Komórkomanii donosi, że lista kompatybilnych urządzeń w ofercie Plusa będzie rozwijana. Nieoficjalnie dowiedział się on także, że prace nad aktualizacją Galaxy S20 przez Samsunga w celu obsługi pasma Plusa z 5G trwają. Zatem - cierpliwości, będzie lepiej. W przyszłości. A przecież konkurencja nie śpi.

Smartfon połączony z 5G

U kogo jeszcze możemy się wkrótce spodziewać 5G w Polsce?

Po uruchomieniu komercyjnego 5G w Polsce Plus ochrzcił się liderem technologii 5G. W obecnej sytuacji trudno jest sensownie temu tytułowi zaprzeczać. Pozostali operatorzy jednak stąpają mu po piętach i możemy się spodziewać, że lista graczy na rynku oferujących dostęp do 5G poza pasmem 3,4-3,8 GHz już wkrótce się poszerzy.

Największymi potencjalnymi konkurentami Plusa są Play oraz T-Mobile. Play jest zasadniczo przygotowany do tego, aby uruchomić w Polsce 500 stacji bazowych nadających na częstotliwości 2100 MHz, jednak w chwili obecnej oczekuje na rozjaśnienie się kwestii aukcji na częstotliwościach 3,4-3,8 GHz oraz na pojawienie się większej ilości urządzeń obsługujących tę technologię. Natomiast T-Mobile w lutym posiadał 800 stacji bazowych - liczbę tę do końca czerwca zamierza zwiększyć do 1600.

Więcej szczegółów o planach konkurencyjnych względem Plusa operatorów znaleźć można w artykule Arkadiusza Stando. Możemy się dowiedzieć z niego również na temat tego, że Orange na chwilę obecną pozostaje bardzo małomówny w interesującym nas temacie - pomimo tego, że był jednym z operatorów, którzy zgłaszali chęć udziału w rządowej aukcji.

Dlaczego tak bardzo chcemy 5G w Polsce?

Ponieważ nie możemy doczekać się depopulacji, a usmażone mózgi to metoda, która podoba nam się najbardziej. /s

Odkładając zaś żarty na bok, jeżeli chcecie poczytać na temat tego, jak 5G ma się do zdrowia, to polecam artykuł Rafała Borowskiego, który przystępnie opracował to zagadnienie, a dla głodnych bardziej specjalistycznej wiedzy przygotował na końcu przegląd artykułów naukowych.

Jakie korzyści przyniesie nam 5G - ale to, które już będzie standalone w przeciwieństwie do rozwiązania, które teraz proponuje Plus? Najbardziej oczywistą kwestią jest prędkość przesyłu danych, jednak są dwa atuty tej technologii, które, jak słusznie podkreśla w swoim tekście Piotr Grabiec, są jeszcze istotniejsze: większa pojemność sieci oraz mniejsze opóźnienia. Szczególnie te ostatnie, które w teorii da się zbić do 1 ms, otwierają ogromną gamę wcześniej niedostępnych możliwości.

Konkretne przykłady? Z perspektywy konsumenta: lepsza jakość i szybkość wszelkiego rodzaju streamingu (zwłaszcza filmów w wysokiej rozdzielczości), rozwój rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości (AR i VR), komfortowy cloud gaming, czy nieporównywalnie płynniejszy (i bardziej sprawiedliwy dzięki temu) e-sport. Krótko mówiąc: znacznie lepsza rozrywka w naszych domach.

Coś poza hedonistyczną zabawą? Proszę bardzo: dzięki 5G możliwy będzie rozwój prawdziwych inteligentnych miast i fabryk, autonomicznych pojazdów oraz telemedycyny - tak, dzięki tej ogromnej redukcji opóźnień w przesyłaniu danych możliwe będą zdalne operacje chirurgiczne dzięki lekarzom obsługującym wirtualnie specjalistyczny sprzęt!

Brzmi to futurystycznie? Niewątpliwie. Nie ma też co liczyć na to, że wraz z uruchomieniem 5G opartego na architekturze standalone to wszystko stanie się rzeczywistością z dnia na dzień. Jednak sieć mobilna piątej generacji stanowi fundament, który pozwoli te wszystkie zamierzenia zrealizować. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tego, co 5G nam umożliwi, to dużo informacji na ten temat znajdziecie na portalu o PEM - polecam.

Nawet pomijając wszystkie powyższe perspektywy, przejście na 5G jest w Polsce coraz większą koniecznością ze względu na zapchane maszty z LTE. Bo i w przypadku 4G powtórzył się ten charakterystyczny dla technologii mobilnej cykl dziejowy: wraz z upowszechnieniem się pewnego standardu rośnie ilość korzystających z niego urządzeń, przez co okoliczne jednostki bazowe się zapychają. Pojemność charakteryzująca 5G pozwala nam znacząco zwiększyć ilość obsługiwanych urządzeń ponad to, co możemy obecnie wycisnąć z 4G.

Możliwości 5G i widok na miasto

5G a Internet Rzeczy

To wszystko jest bardzo ekscytujące, a nas w tuGSM.pl interesuje szczególnie potencjał, jaki wprowadzenie sieci piątej generacji stwarza dla IoT - czyli Internet of Things, konceptu, którego jesteśmy zapaleńcami. O zaletach wprowadzania do swojego mieszkania rozwiązań smart home pisał u nas swego czasu Krzysztof Jabłoński, a my nadal rozwijamy naszą ofertę urządzeń inteligentnych. Nie ma jednak co ukrywać, że w porównaniu do możliwości stwarzanych przez 5G, obecne rozwiązania to niemal dziecięce zabawki.

Co to ten cały IoT? Na wypadek, gdyby komuś to pojęcie było obce, dwa słowa objaśnienia. Internet Rzeczy to pojęcie oznaczające sytuację, w której wiele urządzeń domowych - trzymajmy się przykładu domu, choć równie dobrze może to być biuro, fabryka, przestrzeń publiczna itd. - przesyła między sobą informacje, dzięki czemu możliwe jest zdalne, a nawet zautomatyzowane nimi zarządzanie.

Wiele intensywnie gawędzących ze sobą urządzeń w przestrzeni domowej potrzebuje oczywiście sieci odpowiedniej pojemności, a prędkość przesyłu danych decyduje o tym, jak szybko ich „wiadomości” będą między nimi przekazywane. Dzięki sieci mobilnej piątej generacji zasoby te mogą zostać ogromnie powiększone. W związku z tym jednocześnie połączone w ramach Internetu Rzeczy może być znacznie więcej urządzeń, a wymieniane między nimi informacje - bardziej złożone i szybciej przesyłane.

Jak to ujął dyrektor naczelny brytyjskiego oddziału Siemensa, Juergen Maier: „Internet Rzeczy bez 5G jest bezsensowny”.

Jesteśmy świadkami początku 5G w Polsce - trzymajmy kciuki za więcej!

Pisząc o tych zastrzeżeniach, które pojawiają się wobec oferty 5G w Plusie, w żadnym wypadku nie chodziło mi o to, by jakoś do niej zniechęcać albo zgryźliwie wskazywać jej wady. Są to po prostu ważne kwestie, które powinni mieć na uwadze wszyscy rozważający skorzystanie z niej. Bo Plusowi za bycie pionerem 5G w Polsce - nawet, jeżeli odbiega to od tego, na co nadal oczekujemy - należą się po prostu gratulacje!

Pamiętajmy, że to dopiero początkowy etap wdrażania sieci mobilnej piątej generacji w naszym kraju, a jak to mówi stare przysłowie, nie od razu Rzym zbudowano. Dlatego cieszmy się, że ta technologia, powoli, bo powoli, ale jednak jest coraz lepiej dostępna w naszym kraju. Czekamy na więcej. Bo jest na co czekać.

Komentarze do wpisu (0)

Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl