3 niepozorne sposoby, dzięki którym znacząco zwiększysz komfort pracy w home office

0
3 niepozorne sposoby, dzięki którym znacząco zwiększysz komfort pracy w home office

W normalnej sytuacji końcówka kwietnia to byłaby świetna okazja na wpis majówkowy, w którym moglibyśmy pokazać Wam ciekawe gadżety przydatne w trakcie urlopowych wyjazdów, grillowania i wypoczynku. Wiecie: selfie sticks, wodoszczelne pokrowce albo sprzęt gamingowy do smartphone’a - innymi słowy wszystko to, co dobrą zabawę czyni jeszcze lepszą. Tymczasem tegoroczna majówka nie zapowiada się szczególnie ekscytująco.  

I to nie tylko ze względu na fakt, że właśnie panuje globalna pandemia. Święto Pracy wypada w piątek, Święto Konstytucji w niedzielę - zostajemy więc z “długim” weekendem trwającym tylko 3 dni. Do tego, jak wskazuje aktualna prognoza pogody, dni te będą pochmurne, chłodne i deszczowe. Hej, to nadal dodatkowy dzień wolnego - ale po majówce zwykle oczekujemy nieco więcej, prawda?

Darujmy sobie zatem wpis majówkowy. Trzymajmy kciuki, że za rok  będzie już bardziej odpowiednia sytuacja do zaprezentowania Wam paru gadżetów, które służą głównie czystej frajdzie.

W miejsce artykułu dedykowanego urlopowiczom postanowiliśmy zatem odnieść się do akcji #zostańwdomu. Nie tak dawno Asia pisała o tym, jaki pożytek w czasie kwarantanny przynieść może smartband, dziś natomiast coś dla tych rozmyślających, jak zorganizować sobie wygodne, domowe stanowisko pracy. A jest to grono niemałe, bo w obecnej sytuacji wielu z nas na home office zostało wręcz wysłanych, nawet, jeżeli nie był to do tej pory firmowy standard. 

Niektórzy pracują tak od dawna i ci cyfrowi nomadzi pewnie nie odczuwają zbytniej różnicy. Są jednak i tacy, dla których to sytuacja całkiem nowa i którzy lubią wyraźne oddzielenie przestrzeni pracy i wypoczynku, przez co zorganizowanie sobie home office nie przychodzi im łatwo. Dla nich - rzecz jasna nie tylko dla nich - mamy kilka porad, jak poprawić sobie komfort pracy w tym czasie, gdy zostali pozbawieni wygody zapewnianej przez biuro.  

Zrób porządek w swoich kablach

Zacznijmy od sprawy najbardziej oczywistej - gdzieś trzeba się ze sprzętem do pracy rozstawić. A wtedy widzimy, że jesteśmy otoczeni przez kable - do przesyłu danych, do ładowarek, do słuchawek, do masy różnych rzeczy. Plączą się, zajmują miejsce, przeszkadzają, wprowadzają chaos, doprowadzają do obłędu po prostu.

Nie wspominając już o tym, jakie to utrapienie - przenosić się z tym wszystkim. Sam nie posiadam obecnie w domu dedykowanego, stałego stanowiska do pracy i zdarza się, że akurat któryś z domowników bardziej potrzebuje miejsca, na którym się rozłożyłem. Im mniej muszę podczas takiego exodusu ze sobą zabierać, tym dla mnie lepiej.  

Plątanina kabli

Inna sprawa to fakt, że czasami zwyczajnie brakuje wolnych wejść na wtyczki i trzeba żonglować między urządzeniami, które chcemy mieć podłączone. Tę lukę można załatać za pomocą dodatkowej listwy albo rozdzielnika USB, ale w ten sposób rozwiązujemy problem zbyt dużej ilości kabli… za pomocą kolejnego kabla.

Dlatego też moja pierwsza podpowiedź brzmi: może by tak w większym stopniu przerzucić się na urządzenia bezprzewodowe? 

Można na przykład zastąpić zwykłe słuchawki za pomocą słuchawek bluetooth. Do słuchania muzyki i uczestnictwa w wideokonferencjach sprawdzają się równie dobrze, co swoje odpowiedniki z kablem, a w przeciwieństwie do nich nie uwiązują nas one - dosłownie - do laptopa. A jeżeli ktoś bardzo lubi swoje słuchawki przewodowe i za nic ich nie wymieni, to przypominam o istnieniu takiej opcji, jak odbiorniki bluetooth

Inny przykład - ładowarki indukcyjne. Jeżeli posiadasz kompatybilne z tą technologią urządzenie, to po prostu połóż na takiej ładowarce telefon, a on będzie się ładował. Ot, i tyle. Żadnego szukania wejść sieciowych, żadnego kilkukrotnego obracania końcówki USB aż ta w końcu magicznie wejdzie w port (jeżeli któryś w ogóle jest jeszcze wolny). 

Ładowarka indukcyjna

W co jeszcze można się zaopatrzyć, aby ograniczyć ilość kabli? Chociażby w bezprzewodową lampę biurkową. Osobiście bardzo lubię mieć podczas pracy dobre źródło światła, a taką lampę można ze sobą przenosić bez martwienia się o to, czy akurat w okolicy będzie gdzie ją podłączyć. I tak dalej - mniej kabli to mniej kłopotów po prostu.

Nie ma się co jednak oszukiwać, że uda nam się całkowicie pozbyć wszystkich kabelków. Z różnych powodów na pewno jeszcze ich trochę z nami pozostanie. Co zatem zrobić, by w zgodzie i wygodzie z żyć z tymi, których nie uda się odsiać za pomocą technologii bezprzewodowej?

Polecam przede wszystkim zaopatrzyć się w kable typu 2w1, 3w1, 4w1 itd. Dzięki nim nie trzeba pamiętać o osobnym kablu USB-C, osobnym micro USB, a nawet osobnym Lightning do urządzeń Apple. Wszystko mamy w jednym, wygodnym komplecie. Mniej do poplątania, mniej poszukiwań w pudle kabla konkretnego typu. Mamy możliwość ładowania kilku urządzeń na raz za pomocą jednego gniazdka sieciowego. Same plusy. 

Jeżeli i po tym kroku wciąż zostało kilka chaotycznie walających się przewodów, to możemy się pokusić  o zachowywanie większego porządku za pomocą organizera do kabli. Można przy ich pomocy uporządkować zarówno plątaninę różnych łączy wijących się za komputerem, jak i te wszystkie rodzaje USB obok niego. Rzepy, magnesy, przegródki - do wyboru, do koloru, wedle preferencji i potrzeb. Rzecz drobna i bardzo prosta - a zarazem bardzo przydatna. 

Wygodnie ustaw telefon do pracy dzięki podstawkom, podpórkom i stojakom na smartphone’a

Nie jestem z pewnością jedynym, dla którego smartphone stał się pełnoprawnym narzędziem pracy. Jego  funkcje znacząco wykraczają poza wykonywanie i odbieranie połączeń telefonicznych. Te potężne możliwości oczywiście najbardziej doceniamy wtedy, kiedy jesteśmy w ruchu - w końcu nie bez powodu nazywamy go “urządzeniem mobilnym”.Także w trakcie pracy wykonywanej w domu może on zwiększyć naszą produktywność. 

Ogromnym ułatwieniem w tym, aby efektywnie korzystać z oferowanych przez smartphone programów i funkcji jest ułożenie go w odpowiedniej pozycji. Zdawałoby się, że to detal - ale na własnej skórze odczułem, jak taka niby-drobnostka potrafi uprzyjemnić pracę. Ciągłe podnoszenie telefonu z biurka, z pozycji leżącej i konieczność trzymania go w rękach z pewnością są dalekie od optymalności.

Oczywistą odpowiedzią na ten problem są niektóre spośród etui typu książka. Można je złożyć w ten sposób, by służyły jako podstawka do telefonu w pozycji poziomej. Czasami także inne rodzaje posiadają wysuwane podpórki, jak np. case ESR Air Shield Boost do iPhone’a 11, które pozwalają ustawić smartphone w dogodnej pozycji, pionowo albo poziomo. Wielu osobom służy to przede wszystkim do komfortowego oglądania filmików, ale równie dobrze sprawdza się  przy internetowych rozmowach z kamerką, bądź korzystaniu ze wspierających nas w pracy programów. 

Użycie smartphone'a z podstawką

No ale jednak nie każde etui ma taką wygodną podstawkę. Czyli mamy dwie opcje - albo kupić dodatkowe, albo uciekać się do prowizorki i opierać smartphone o pobliskie przedmioty. Tej ostatniej opcji Wam nie polecam w oparciu o własne doświadczenie - byłem świadkiem licznych “zsunięć” się telefonu z takich skombinowanych na szybko “podstawek". 

Jest  jeszcze trzecia droga, którą polecam najbardziej. Mianowicie: osobno dokupione podpórki o uniwersalnej kompatybilności, które bez problemu przymocujemy do większości etui. Przykładem takiego rozwiązania może być podpórka Spigen U100 Universal Metal Kickstand.

Alternatywy? Można pokusić się o składaną podkładkę żelową albo stojak teleskopowy, które otwierają całe spektrum możliwości w kwestii tego gdzie, w jakiej pozycji i na jakiej wysokości ustawimy telefon. To  pozwoli nam wydobyć znacznie większy potencjał z możliwości oferowanych przez smartphone. Nasza praca stanie się wydajniejsza i przyjemniejsza.

Stojak teleskopowy na telefon

Zadbaj o odpowiednią wilgotność powietrza w pomieszczeniu

Podczas pracy w biurze liczymy na to, że pracodawca zapewni nam mniej lub bardziej komfortowe warunki do pracy, chociażby w kwestii temperatury w pomieszczeniach. Gdy jednak zaczynamy przygodę z home office odpowiedzialność za to, by było nam względnie komfortowo, spada niestety na nas. 

Jedną z kluczowych rzeczy, o których powinniśmy pamiętać, jest wilgotność powietrza w pomieszczeniu. Dlatego to takie ważne? Chociażby z tego względu, że zbyt suche powietrze zmniejsza naszą zdolność do koncentracji, a więc pracuje się nam gorzej. Przez zbyt niską wilgotność powietrza cierpi również nasze ogólne samopoczucie, może pojawić się drapanie w gardle, wysusza nam się skóra. Jakby tego było mało, zmniejszyć się może nasza odporność na niektóre wirusy, na przykład grypy. (A tak swoją drogą, niska wilgotność powietrza źle również wpływa na drewniane podłogi i meble).

Można temu zapobiec - wystarczy zaopatrzyć się w nawilżacz powietrza. Zwiększy on  nie tylko komfort podczas naszej pracy, ale będzie miał pozytywny wpływ na wszystkich domowników.  

Jeżeli masz w domu wydzielone miejsce pracy, to polecam zainwestować w coś sporego, jak chociażby Baseus Surge, w który wlejesz niemal dwa i pół litra wody. Dzięki temu uzupełnisz go raz i będziesz mógł o nim zapomnieć. Dodatkowym atutem w jego przypadku jest to, że może służyć zarazem jako odświeżacz powietrza, więc na czas pracy zapewnisz sobie też przyjemne zapachy.

Nawilżacz powietrza Baseus Surge

Jeżeli natomiast tak jak ja krzątasz się w ciągu dnia pracy z jednego kąta w drugi, to lepiej zdecydować się na coś bardziej poręcznego. Tutaj mogę wskazać dwie opcje. Pierwsza to Baseus Magic Wand. Nie posiada własnego zbiornika, a zamiast tego możemy włożyć go do dowolnego naczynia z wodą. Inną opcją jest nawilżacz ultradźwiękowy Baseus Whale, który posiada własny zbiornik, ale jest on wielkości kubka, więc przenoszenie go również nie stanowi problemu. Oba z nich świetnie sprawdzają się dla bardziej ruchliwych osób. A, no i oba są bezprzewodowe (jakże inaczej!), a bateria trzyma od 6 do 12 godzin. 

Nawilżenie powietrza w pomieszczeniu to jedna z tych rzeczy, o których na co dzień wielu z nas nie myśli, a która zarazem odciska duże piętno na komforcie naszej pracy w domu. I nie tylko pracy zresztą. Uwierz, gdy zadbasz o odpowiednie nawilżenie powietrza, to poczujesz różnicę w swoim samopoczuciu i będzie Ci się pracowało znacznie lepiej.

Ultradźwiękowy nawilżacz powietrza

Kilka drobnych zmian, a pracuje się lepiej

Diabeł tkwi w szczegółach, jak mówi przysłowie. Przy urządzaniu home office często myślimy w pierwszej kolejności o wydzielonej przestrzeni, wygodnym biurku, ergonomicznym krześle - a potem okazuje się, że istnieje sporo drobnych spraw, o których nie pomyśleliśmy, a jednak znacząco wpływają na to, jak komfortowo się pracuje. 


Starałem się wskazać Wam kilka gadżetów, dzięki którym można załatać te wszystkie małe luki, które źle wpływają na samopoczucie w trakcie pracy. Mam nadzieję, że te kilka porad pozwoli Wam w sposób bardziej produktywny i po prostu przyjemniejszy spędzić czas podczas pracy zdalnej. I oby przyszła majówka bardziej zachęcała do pisania na tematy około-urlopowe!

Komentarze do wpisu (0)

Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl