Jak przetrwać upał w pracy? Małe wentylatory na ratunek!

0
Jak przetrwać upał w pracy? Małe wentylatory na ratunek!

Środek wakacji! Sezon turystyczny trwa w najlepsze. Niestety, urlop dorosłych ludzi to jedynie 26 dni w roku, które trzeba sprytnie rozdysponować między własnym wypoczynkiem, a koniecznością załatwienia czegoś w miejscach otwartych między 8:00 a 16:00. Zdarza się więc, że w trakcie największych upałów trzeba siedzieć przy biurku i w pocie czoła ciężko pracować na chleb. Nie wszyscy z nas mają luksus wykonywania obowiązków służbowych w klimatyzowanych pomieszczeniach – zwłaszcza jeżeli pracujemy z domu. Co zrobić, kiedy żar leje się z nieba, a my musimy być produktywni? Poszukaj urządzenia chłodzącego na własną rękę. I nie mam tu na myśli lodówki!

W tym wpisie opowiem Wam o substytutach klimatyzacji. Wszystkie z nich znajdziecie oczywiście w ofercie tuGSM. Testowaliśmy je w warunkach ekstremalnych. Nasze biuro znajduje się w budynku, w którym nie możemy zainstalować klimatyzacji. Ma duże okna wychodzące na południowy wschód, a firma od rolet spóźnia się z ich montażem. Podsumowując: taka mała szklarnia. A w środku ludzie, toczący codziennie nierówną walkę z upałem. Jak przetrwać upał w pracy? Nie dalibyśmy rady bez zapasu produktów chłodząco-dmuchających. Wybrałam cztery modele, które moim zdaniem najlepiej dają sobie radę w ekstremalnych warunkach i rozdałam egzemplarze testowe kolegom i koleżankom. Efekty tych testów przedstawiam poniżej. 

 

Mały wentylator na biurko – Twój przyjaciel w czasie upałów

mały wentylator na biurko w kształcie królika

Jestem gadżeciarą i miłośniczką uroczych rzeczy, dlatego moim zdecydowanym faworytem jest Ling Long Rabbit. Mały króliczek (dostępna jest także wersja w kształcie niedźwiadka) w pastelowym kubraczku dmucha na mnie mocnym strumieniem powietrza, kiedy piszę te słowa. Co więcej, po naciśnięciu odpowiedniego guzika łopatki wiatraczka są podświetlane przez LED-y i mienią się wszystkimi kolorami tęczy. Kiedy na niego patrzę od razu robi mi się weselej, co będzie atutem dla tych, którzy potrzebują odrobiny optymizmu w życiu. 

Króliki i niedźwiadki są (tak jak wszystkie inne prezentowane w tym zestawieniu małe wiatraczki na biurko) zasilane za pomocą akumulatorka, który możesz naładować za pośrednictwem kabla USB. Nadaje się do podłączenia bezpośrednio do laptopa lub wtyczki ładowarki. Po pełnym naładowaniu czas pracy urządzenia wynosi ok. 10 godzin. Jeżeli jednocześnie korzystasz z kolorowych światełek – nieco się skraca. Do zestawu jest dołączona podstawka, umożliwiająca postawienie wentylatora na biurku oraz krótka smycz, dzięki której powiesisz go na dogodnej wysokości. Do wyboru masz dwie siły nawiewu. 

 

 

bezłopatkowy wentylator na biurko w kształcie kotaDrugim produktem z kategorii: urocze, a chłodzi jest przenośny mini wentylator bezwiatrakowy Black Cat/ lub jego biały odpowiednik. Ma nieco mniejszą moc, niż omawiany wcześniej królik, ale też i jego zastosowanie może być nieco inne. Kotek doskonale sprawdzi się jako elektryczny zamiennik manualnego wachlarza. Długa rączka wygodnie leży w dłoni, brak łopatek wiatraka sprawia, że bez obaw o złamanie możesz go wrzucić do torebki i zabrać ze sobą np. w codzienną podróż do pracy autobusem bez klimatyzacji. Płaskie wykończenie rączki pozwoli postawić go na biurku – w przeciwieństwie do Króliczków, nie potrzebuje do tego dodatkowej podstawki.

Jeżeli szukasz sposobu na to jak się schłodzić w upał nie mając możliwości skorzystania z zimnego napoju, czy klimatyzowanego pomieszczenia, warto mieć pod ręką naszego Czarnego Kota. Podobnie jak poprzedni produkt, działa na baterię ładowaną za pomocą kabla USB. Po jednokrotnym pełnym naładowaniu jest w stanie chodzić nawet do 10 godzin – w zależności od intensywności ustawionego nawiewu. Przypadł do gustu szczególnie moim koleżankom z długimi włosami: bezłopatkowa konstrukcja jest w pełni bezpieczna dla fryzury. Jego dodatkowym atutem jest również uroczy design. Kto z nas nie lubi kotów, prawda?

 

 

Małe wiatraczki na biurko dla osób bardziej poważnych

mały elegancki wentylator na biurkoSą jednak w naszym biurze osoby, które nie mogą patrzeć na urocze sierściuchy nawet w formie gadżetów z wysokiej jakości plastiku. Im najbardziej spodobał się produkt w stylu retro:  Wentylator Spigen Tquens H911 Desk Fan White. Pod tą skomplikowaną nazwą kryje się urządzenie od firmy Spigen. Poleca go 100% testujących mężczyzn siedzących przy oknie. Nie tylko ze względu na wygląd, który w niczym nie przypomina zwierzątka. Podwójny silnik zapewnia naprawdę solidną dawkę przyjemnego chłodku. Co więcej, możesz w prosty sposób wyregulować kąt nawiewu powietrza przechylając urządzenie na stelażu o kąt 20 stopni w górę lub w dół. Tak jak w przypadku poprzednich urządzeń, energia do pracy zostaje dostarczona za pomocą kabla USB. Wiatraczek wytrzymuje cały dzień pracy w biurze, jednak w razie potrzeby można go podłączyć bezpośrednio do laptopa bądź powerbanku.

 

 

 

mały klimatyzator na biutko

 

Urządzenie, które wzbudziło najwięcej emocji wśród wszystkich testujących to Mini Klimatyzator Baseus. Wyglądem przypomina niewielki telewizor sprzed pół wieku. Skąd te emocje? To małe cudo nie tylko będzie wiało na Ciebie chłodnym wiaterkiem, ale pozwoli zamienić go w prawdziwą morską bryzę! Umieszczony w nim zbiornik na wodę o pojemności 320 ml pozwala na wypuszczanie orzeźwiającej mgiełki, która nawilży powietrze (i wszystkie ważne dokumenty leżące dookoła Ciebie na biurku). Jeżeli dodasz do wody kilka kropli olejku eterycznego, możesz zafundować sobie biurową aromaterapię. To doskonałe rozwiązanie, jednak w naszym pokoju zdania co do wyboru zapachów były mocno podzielone. Team lawenda ostro spierał się z teamem soczysta pomarańcza. W końcu urządzeniem zainteresował się sam Prezes i zabrał egzemplarz testowy do siebie. Z jego gabinetu czuć teraz intensywny zapach jaśminu, po czym wnioskuję, iż klimatyzator przypadł mu do gustu. >

 

 

 

 

Krótkie podsumowanie wpisu o małych urządzeniach

Długo zastanawiałam się nad tym, który z produktów jest najlepszy i zasługuje na swój własny wpis na blogu. Zdania w zespole były mocno podzielone. W końcu doszłam do wniosku, że każdy sam powinien wybrać swojego faworyta wśród małych wentylatorów na biurko.  Oczywiście w naszym sklepie znajdziecie kilkadziesiąt innych produktów z tej kategorii. Tutaj opisałam tylko te, które przetestowałam na własnej skórze – oraz na skórze moich współpracowników.

Jak wygląda sprawa klimatyzacji u Was? Pracujecie w nowoczesnych biurowcach, czy tak jak my borykacie się z problemem dużego nasłonecznienia? Jeśli wytrwaliście do końca wpisu, podzielcie się własnymi doświadczeniami w komentarzach. A może korzystaliście z któregoś z naszych wiatraczków?

Komentarze do wpisu (0)

Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl